środa, 25 września 2013

Nasze Kwiatuchy

Mamy w domu kwiatki, bo je dostaliśmy,
kwiatki Tino-Tadki, tak je ochrzciliśmy.
Różowo-zielona Tina- żona Tadka,
Tadek- to mąż Tiny- poprzedniego kwiatka.

Tadeusz czasami sobie w kulki leci,
bo się operdziela, zamiast mieć już dzieci.
Tina zaś pracuje, bo to po niej widać,
raz liście rozkłada, na noc je zawija.

A Tadeusz? Cóż, prócz tego, że cały zielony,
tak się zachowuje, jakby nie miał żony!
Mamy też bambusa, Jaśka się nazywa,
ma ona dzidziusia- to Hermenegilda.

Od przedwczoraj z Nami
mieszka Leonardo!
Rośnij sobie Leo,
rośnij, nie na darmo!

Tino-Tadki
Jaśka
Hermenegilda (dzidziuś)
Leonardo


10 komentarzy:

  1. piękna oda do zielonych domowników:) ps mój mąż bardzo lubi twojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziękuj mężowi/ i powiedz Mu niech się / tutaj zadomowi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurdzesz, a u nas takie zwyczajne imiona - bambus, bluszcz i storczyki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. To ochrzcij kwiatuchy w końcu to Wasi domownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie jest mieć zieleńce w domu...a w szczególności takie imienne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nastepnym razem wobec tego jak wpadnę to wypytam czy nadałyście imiona :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. P.s. Biorąc pod uwagę ilość kwiatków u p. Klików pewnie by tych imion nie zapamiętali :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że jeden jest Albercik :P

      Usuń
    2. Spoko spoko damy radę. Do Albercika dołączyły Guzio i Guzia :)...reszta cierpliwie czeka w kolejce na "chrzciny":)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)