czwartek, 28 listopada 2013

AnciaMamcia się relaksuje !

AnciaMamcia znów w akwenie,
taaaak! Pływałam dziś w basenie...
Ale zanim tam dotarłam,
prawie-omal-nie-umarłam!
Znowu czegoś zapomniałam,
znów do domu się wracałam!
Okulary...to rzecz święta,
bo wrażliwe me oczęta.
Pół godziny się spóźniłam,
jak tam wpadłam- ledwo żyłam!
Skórki Mamci pomarszczone,
ciało Mamci namoczone :)
Prawa stopa szwankowała
AnciaMamcia skurcze miała.
Do jacuzzi zatem weszłam
skurcze moje po rozpieszczać,
w stopy moje bulgotało
skurcze moje masowało.
Trochę po kontemplowałam
dużo o czymś rozmyślałam...
Nieźle mnie potraktowało-
wszędzie wodą mi chlupało!
Woda była też na rzęsach,
cała skóra mi się trzęsła.
Napompował mi się strój,
więc stoczyłam wielki bój,
wodę z niego wypuściłam-
do basenu znów wskoczyłam!
Ten mój strój jednoczęściowy...
(co by człowiek nie był goły)
czuję się w nim jak wywłoka!
Duża, czarna, śliska foka!
(Chyba kupię dwuczęściowy,
niechby nadal był sportowy!)
Talię chyba w nim straciłam,
ale przecież nie utyłam...?!
Piruety odstawiałam,
wzdłuż i w poprzek popływałam,
tak mnie woda łagodziła,
wszystkie czarne myśli zmyła...
AnciaMamcia wysuszona,
wymoczona, orzeźwiona :)
Lecz jak żabką znów pływałam,
to mi d...a wystawała!
Matko Browar! Matko ratuj!
Nigdy z tym nie dojdę ładu....!

p.s. piosenka na dziś:
http://www.youtube.com/watch?v=8Rk1YDRjbIo

3 komentarze:

  1. no to basen pełen wrażeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha mam ratować mówisz? Nie ma problemu, musimy się kiedyś wybrać razem pomoczyć nasze cielska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo nooo brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)