środa, 19 marca 2014

Opowieści Słowika cz.1

Słowik ćwierka
w górę zerka,
słońce mocno go ogrzewa,
teraz patrzy prosto z drzewa.
Widzi Mamcię na rowerze,
teraz mieszka w cud plenerze,
bo zielono jest i cicho,
tam
Ją gdzieś poniosło licho.
Widzi Mamcię ożywioną
i szczęśliwą i spełnioną.
Mały koszyk przy rowerze
wypełniony...
wszystko świeże
i lokalne, niedalekie, namacalne.
Mamcia mknie i gdzieś przemyka.
Słońce z góry nadal świta.
Raz kolejny dojechała,
bez pośpiechu hamowała.
Wzięła wszystko to, co świeże,
co przywiozła na rowerze.
Gdzie z tym poszła, co kupiła?
Tam.
Gdzie kiedyś będzie żyła.

2 komentarze:

  1. Potrafisz naprawdę pięknie pisać... czytam i czytam i czytam i czytam:) poczytam też jutro:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)