sobota, 19 lipca 2014

Nie ma jak z Dziadkiem

Może to być wierszyk,
może to być bajka,
rano karmił kurki,
potem zbierał jajka,
karmili też kotki,
pieska też karmili
i krok w krok za rękę
z Dziadkiem gdzieś chodzili,
a to po jarzynki
hen hen za stodołę,
a to na spacery
daleko gdzieś w pole.
...
Nawet się nie wtrącam
nawet w to nie wnikam
i z lekturą na leżaku
w wersach się zamykam.
...
Nawet się nie wcinam
i nie dyskutuje,
za to z książką
gdzieś na sobie
lekko pochrapuje :P

(i od siódmej rano
po polu w piżamie,
takie Aruś na wsi
właśnie miał ubranie :)
Na wsi jest inaczej,
oj zdecydowanie,
a przebrany był dopiero
jak już zjadł śniadanie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)