środa, 10 września 2014

Drugi dzień w żłobku

Bardzo chciał dziś iść do dzieci,
szybko zjadł śniadanie,
jogurt w plecak sam spakował,
plecak wziął na ramię.

W progu trochę był speszony,
ale był tam Stasio,
potem ściągnął kamizelkę,
przywitał się z Asią.

Do zabawek Go pognało,
że o mnie zapomniał,
jak spadł z kury po raz enty-
wtedy oprzytomniał...

I roześmiał się wesoło
z tych wszystkich wariacji,
oj coś czuję- sporo będzie
jeszcze akrobacji...

Posadzony samodzielnie
zjadł dziś serek danio-
ciocia Asia pilnowała-
Aruś patrzył na Nią

chyba nawet Mu pomogła,
bo już nudno było,
jak znam życie pewnie znowu
gdzieś Mu się spieszyło...

I chyba się polubili,
bo się przytulali,
chcieli klocki też układać,
razem też się śmiali.

Klocki zbierał do pudełka,
zawołał też "siku",
siku było na kibelku,
a nie na nocniku.

Rozdał potem Paniom buzi,
nie chciał iść do domu
i powiedział mi z uśmiechem,
ciepłym głosem tonu:

"Mamo wiesz co? Coś Ci powiem:
fajnie mi tu było"
Nie ma chyba takiej mamy-
każdą by wzruszyło...

4 komentarze:

  1. Wiesz co? Ja to im nawet zazdroszczę tych zabaw, mogłabym tam z nimi codziennie siedzieć, taka fajna tam atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też łapki świerzbią i trudno jest się opanować :P

      Usuń
  2. fajnie, że jest to miejsce, gdzie możecie oddać dzieci z zaufaniem. patrzeć jak się rozwijają i dobrze bawią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj tak. Cieszę się bardzo, że żłobek powstał :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)