piątek, 19 września 2014

Mama, idź do domu!

W zeszły piątek usłyszałam,
że mam iść do domu sama,
a więc poszłam, tak zrobiłam
i Arusia zostawiłam.

Tak. Już teraz sam zostaje,
buzi wszystkim wkoło daje.
Dzisiaj w nocy się rozpłakał,
co usłyszał również Tata?

"Ja chcę teraz do przedszkola!"
ale późna była pora,
prośba zatem poczekała,
ale z rana nie zwlekała.

Aruś poszedł znów do żłobka,
znowu swych kolegów spotkał.
Znowu nie chciał iść do domu,
użył stanowczego tonu

i powiedział mi dobitnie:
że jest głodny. Nieźle. Sprytnie.
Zatem zjadł co Mu zostało,
ale ciągle było mało...

ubrał buty jakimś cudem
i pomachał z wielkim trudem...
plecak znowu wziął na ramię,
za to rączki nie dał Mamie.

Wrócił zatem nadąsany,
"sfochowany" Synuś Mamy :-)

2 komentarze:

  1. Fantastycznie się zaklimatyzował :) Brawo!
    Myślę, że to wielka zasługa Asi, bo wytwarza tam naprawdę cudownie ciepłą atmosferę, zresztą reszta Pań też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj tak. Dobrze, że Asiula tam jest :) To ułatwiło sprawę :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)