wtorek, 9 września 2014

Pierwsze koty za płoty- dzień w żłobku nr 1

Czy to żłobek czy przedszkole?
Oj przeróżne tam swawole
i krzesełka i stoliki
i zabawki i chodziki.

Aruś motor dziś testował
i w garażu nim parkował
nic nie płakał, próg przekroczył
i na kurę nawet wskoczył.

A to heca! A to gratka!
Taczki były jak u Dziadka!
Sporo taczki przejechały,
choć zawartość wysypały :P

Kura była z materiału
i dodała Mu zapału.
Przetestował też jamnika,
jadł na niby z talerzyka,

zrobił Mamie również kawę,
niezłą Aruś miał zabawę!
I do domu nie chciał iść,
jutro znowu musi przyjść.

Samodzielny, bez pieluszki
poukładał też garnuszki,
poukładał kolorami,
dzielnie bawił się z Paniami.

Fajnie, bo ma Rówieśników-
strasznie dużo tam chłopczyków,
mają również ciocię Asię-
pomoc Asi również zda się!

Jeszcze choć nie dojechały-
będą różne materiały
pomocnicze i biurowe,
kredki, farbki- wszystko nowe.

Na kibelku zrobił siku,
usiadł grzecznie przy stoliku.
Taki żłobek- fajna sprawa,
chyba przeszła mi obawa...

Byli z Panią na peronie,
fajny żłobek w dobrym tonie :)




2 komentarze:

  1. Świetnie to ujęłaś :-) :-) :-) Ja też już jestem spokojniejsza, chłopaki będą miei super frajdę w tym żłobku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, choć dziś się dowiedziałam, że mieszkańcy są przeciwko!

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)