poniedziałek, 20 października 2014

Dom moimi oczyma

Kiedyś Tomasz mnie zapytał
jaki chcę mieć dom?
Nie, nie wierzę, że zapytał.
Boże, Mój Ci On!

Nowy dom będziemy mieli
nie dla nas dom stary,
wielki stół będzie w salonie,
krzesła nie do pary

Długi stół to jest podstawa
oj tak moi mili
bardzo chciałabym by przy nim
wszyscy się zmieścili

Będę miała wielki kufer
w kufrze będą skarby
będę miała w nich pamiątki
od żywych, po zmarłych

Wielki, ciężki cenny kufer
będzie miał swój zapach,
który sam się w nim wytworzy
zapewne po latach...

Będę miała też dla siebie
osobisty kącik,
żebym mogła w nim składować
różne bibelotki.

Właśnie teraz zapisuję
już kolejny zeszyt,
wszystko pójdzie do gablotki,
ależ mnie to cieszy!

W kuchni będzie wirowało,
będzie się w niej działo,
raz się będzie gotowało,
potem będzie wrzało

Niechby jeszcze każde danie
smaki uzyskało,
niechby wszystkim, łącznie z gośćmi
niechby smakowało!

Będę w domu mieć kryształki
różne świecidełka,
a w łazience wkomponuję
malutkie lusterka

Niech ze ścian w półmroku
niechaj mi migocą,
niechaj mi migocą
tak jak gwiazdy nocą!

W łaźni naszej będzie okno,
będzie dosyć duże,
będzie sobie wystawało
na bok, na podwórze

Jak się będziesz chciał wykąpać
w naszej łaźni dużej
przy okazji się przysłuchasz
za oknem naturze.

Tomasz będzie miał swą strefę
oazę spokoju
będzie kreślił w gabinecie
dla swego rozwoju

Niech się piętrzą Mu szpargałki
i inne bazgrołki
niech tam koty Mu fruwają
i robią koziołki!

A w spiżarni będę miała
miejsce na przetwory,
będzie miejsce też na ciasta,
różne inne twory...

Każda półka będzie służyć
odpowiednio- czemuś,
żebym długo nie szukała
ot. np. dżemu.

Będą stały też nalewki
od Piwowarczyków,
może wspólnie wypijemy
przy ciepłym kominku?

Będą wina też czekały
na różne okazje,
będą sobie dojrzewały,
taką mam fantazję.

Będę w zimie stać z łopatą,
mogę nią odśnieżać,
może przez to będę zdrowsza,
silna, bardziej świeża?

Będzie pralnia i bawialnia,
będzie tętnić życie,
będę cieszyć się przyrodą,
codziennie, obficie!

Kiedyś z dziećmi ulepimy
wielkiego bałwana,
ulepimy...przyzdobimy
od samego rana!

Niech tarzają się w śniegowcach
i w kombinezonach,
ależ będę z tego dumna
jako Matka- Żona!

Wszystko będzie tam solidne
zdrowe i rodzinne,
wszędzie będą rozsypane
akcenty dziecinne

Kto wie? Może jeszcze by przygarnąć
Pana Tofla-Stróża?
Żeby bronił nam dobytku,
całego podwórza...?

2 komentarze:

  1. Rozpisałaś się dziś że hoho :D
    Fajna wizja domostwa :) Jak wiesz, my nadal na rozdrożu i jak czytam taki post to mi się bardziej znowu domu chce :) Tylko jedno za parę lat pozwól ze sprawdzę sprawdzę - tą radość z machania łopatą od śniegu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, to taka przenośnia troche, wjazd bedzie raczej podgrzewany. Bede blagac Tomasza :P

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)