środa, 12 listopada 2014

35 tc

Jeszcze tylko pięć tygodni! Cieszyć się już, czy nie? Moja przezorność czasem mnie irytuje, bo właśnie często hamuje mój entuzjazm, że wszystko może się zdarzyć, żeby nie zapeszać...jak stara baba- wiem. Taka natura moja wstrętna. Zatem, po cichutku, delikatnie- zaczynam się cieszyć. Za niedługo będziemy we czwórkę. Matko, czy to się dzieje naprawdę??? Dziać to się dopiero zacznie. Bomba :)))))) I dziś nic mi nie jest straszne!
Szacunkowa waga Dudusiów w 35 tygodniu ciąży to 2,5 kg. Jutro idę na USG i zobaczymy ile waży Mój Mały Drugi Mężczyzna. Matkooooooooooooooooooooooooooooo! To jednak się dzieje naprawdę :P

P.S. Łóżeczko nie skręcone, na razie się wietrzy. Pokrowiec od materaca wyprany, prześcieradła, ochraniacze również. Ciuszki- czekają na pranie i prasowanie. Dlaczego ja tego jeszcze nie zrobiłam?! Torba nie spakowana. Koszul do porodu- brak. Pieluszki tetrowe Mama przecina i obszywa. Jestem niezorganizowana jakaś. Nawet lista, którą zrobiłam- nie pomaga. Chce mi się śmiać z tego, że nie jestem gotowa. Co się ze mną dzieje?! Jakaś głupawka mnie dopada. Nawet teraz parskam śmiechem. Czy ja powinnam być matką dwójki dzieci?!?

8 komentarzy:

  1. No to jedno możesz odhaczyć - koszule do porodu/karmienia sztuk 5 :P Jutro Ci przyniosę :) Chcesz bluzki do karmienia z H&M?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzis zamowilam 2 sztuki. Za pozno o tym napisalam hihi :)

      Usuń
    2. A nie było się zapytać? :P Leżą u mnie i czekają na kogoś potrzebującego;) Iwona ma jeszcze 32 tygodnie, na razie spodnie ciążowe zgarnęła :)

      Usuń
  2. A o porodowej głupawce to ja sporo wiem ;) Kolacyjka godzinkę przed cesarką? Nie ma problemu! Słitfocia w windzie w drodze na porodówkę? Tak jest! Siczek sekundę przed założeniem cewniczka? No problem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siczek najlepszy. Padam. !!!

      Usuń
    2. Hormony to człowiekowi wodę z mózgu robią ;)

      Usuń
  3. Cha cha:) Pamiętam doskonale, że ja także przy drugiej ciąży jakoś takoś mniej chętnie prasowałam te ubranka:) i bałagan też w domu był dośc duży i takie :) To chyba po prostu zabawne, wesołe i trzymam za Was kciuki i rozkoszuj się jeszcze brzuchem:) A Browarowa to miała faktycznie głupawkę;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)