piątek, 7 listopada 2014

Oł noł !

No i stało się. Ojcostwo zaszalało. Poszło dziś, po wszystkich załatwieniach dokumentów, badań ciążowych- poszło na kawę. Razem. Sami. Do południa, tak po prostu. WOW. Ojcostwo nawet  trzymało się za ręce i śmiało do rozpuku, kiedy jedno czytało w myślach drugiego. Oł noł! To tak się jeszcze da? A dlaczego oł noł? A no dlatego, że zeżarło po pączku! (jeden z jabłkiem, drugi z serem- ja z serem!) I poszły postanowienia, poszły wyrzeczenia i dietki w dal. Ojcostwo wypiło wielką białą kawę, powłóczyło się po sklepach, kiedy Potomek przebywał tam, gdzie zwykle. Poobserwowało ludzi, posnuło plany na przyszłość. Wymyśliło kolejny pomysł na biznes. (który to już z rzędu?!) A na koniec zamiast kupić sobie, dla siebie to co w planach miało- kupiło welurową pidżamę i dwie pary skapecioch dla Potomka. Jak zwykle.

4 komentarze:

  1. ach pączki..ogarneły mnie wspomnienia drugiej ciązy. ja zamiast tej kawy do pączka to wode z ogórków piłam:) i miło, że znalazl sie czas dla siebie wzajemnie. O tym mimo wielkiego wychowawczego obowiązku zapomniec nie można:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pączek z serem???
    Też by nam się taki luzacki wypad przydał :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie jadłam pączka z serem ale z chęcią spróbuje jakiegokolwiek:) Też tęskno mi za takim wypadem, oby się udał w najbliższych dniach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny, pączki z serem są teraz w M1 z okazji "Ryneczka" Wyrobów Własnych. Jakie cudeńka tam mają...! Właśnie pączki z serem były prostokątne i z jabłkami. I ciasta przeróżne!!! I wędliny, smarowidła, miody, sery, chleby- kupiliśmy, MEGA!!! Żytni podpiekany :) I ma to trwać jeszcze przez 3 tygodnie podobno...tylko jak tu do Francji podać takie smakołyki...?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)