wtorek, 25 sierpnia 2015

Dziś jestem wdzięczna za...

Jakiś czas temu na fb dopisałam się do grupy dziś jestem wdzięczna za... Lubię tę grupę ze względu na to, że codziennie widzę wiele powodów, które dają ludziom szczęście. A jedni piszą o kubku herbaty albo, że ugryzła je tylko jedna osa, a nie dwie...można tam przeczytać naprawdę wszystko. Cieszy mnie ta różnorodność i często tam zaglądam. Nie raz zdarzyło mi się samej napisać powód, który daje mi szczęście. Dziś natomiast pogoda pod psem. Cieszę się z niej bardzo. Potrzebuję takiego dnia czasem. I tak rozmyślając o końcu wakacji doszło do mnie, ile tak naprawdę dobrego wydarzyło się ostatnio w moim życiu. Postanowiłam to zachować. TU. Nie na fb...
za wyjazd na bobry z MAA, za atmosferę, że jechaliśmy razem całą ekipą na tę wycieczkę, za grilla i inne pyszności
za wyjście na kazimierz z L i K
za wyjście na kazimierz w moje urodziny z T
za noc saunową, było bosko!
za udane urodziny Arka, że prawie wszystkich udało się zgromadzić, za tort od K
za czas spędzony na wsi, za zapach powietrza, warzyw i owoców
za wyjazd nad morze z Sąsiadami i naszymi dziećmi, za ten spontan i CHĘĆ!
za G i za nasze rozmowy, że jesteśmy daleko od siebie, a wciąż blisko
za W, że jesteśmy jeszcze dalej, ale nadal rozmawiamy przez tel 2 godziny bez problemu
że pomogłam znaleźć obcej dziewczynie złoty łańcuszek po babci i zaraz potem za to że dostaliśmy 160 zł rabatu ot tak po prostu od pani- dobro powraca!
za to, że mam z kim pójść na kawę, kiedy tego potrzebuję
za rozwój i zdrowie nasze i dzieci
za nowe szpilki w kolorze light blue
za przetwory, które zrobiłam
za to, że nie muszę oszczędzać na jedzeniu i tak naprawdę nigdy nie musiałam
za babski wieczór i policję
za wyjście z dziewczynami na kazimierz
za tych kilka piw wypitych w to lato i kilka lampek pysznego wina
za kilka flakoników ulubionych perfum
za czekoladowego buta
za ulubiony krem
za nową biżuterię i sukienkę
za spodnie, o których marzyłam
za kapelusz na jesień
za malutki wazon od TM
za spokojne spacery z Tymusiem i za Jego apetyt, cierpliwość oraz uśmiech
za to, że potrafię powiedzieć STOP i zachować umiar we wszystkim, czyli za zdrowy rozsądek
za keratynę na włosach dzięki L i K
za tę porę roku, bo kocham ją najbardziej, a co za tym idzie za nostalgię, która czasem jest mi potrzebna
za energię, która jest we mnie
za bilans Arusia, że wszystko jest aż nadto, że przeszedł bez problemu badania czterolatków (!) i współpracował z lekarzem w 100 %, za podziw lekarza i miłe słowa, za budującą rozmowę z panią z przedszkola, za to, że dowiedziałam się tak miłych rzeczy o Arusiu i że podjęłam dobrą decyzję.
za bazylię w doniczce i słonecznik ze wsi
za to, że pomimo braku czasu jakoś dajemy radę z T
że Św. Antoni i Św. Juda Tadeusz ZAWSZE mi pomaga
oraz
za to, że miejsce, w którym kiedyś powstanie nasz dom podoba mi się tak bardzo, że bardziej już chyba nie może...


2 komentarze:

  1. Pięknie napisane :) Fajnie jest uświadomić sobie, że generalnie codziennie mamy za co być wdzięczni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)