niedziela, 11 października 2015

Full organisation!

Jak mnie czasem dopada taki stan, że wszystko muszę poukładać, przesortować, przeglądnąć to strach się bać. W białej skrzyni skumulowało się mnóstwo pluszaków, zabawek do kąpieli dawno zapomnianych i przez to nie używanych i wiele wiele innych zabawek, z których Aruś jak był mniejszy to korzystał. Dzisiejszym popołudniem ni to z tego ni z owego wysypałam wszystko i tak się zaczęło...Wszystkie pluszaki nie tylko ze skrzyni, wylądowały w pralce. Zabawki plastikowe w wannie, a nawet we dwóch wanienkach dziecięcych i są przygotowane do umycia. Pewnie zajmę się nimi w tym tygodniu o ile tylko Tymon to jakoś zniesie. Patrząc dziś na pokój Arusia z przykrością stwierdzam, że nieco trzeba go odświeżyć, odgruzować ze wszystkiego właściwie i należy to zrobić jak najszybciej. Uporałam się już z powiedzmy 1/3 jego asortymentu, ale jeszcze sporo zostało do zrobienia. Podłoga i listwy lśnią, łącznie z tym, że wytarte na koniec pronto. Pachnie. Tadeusz (nasz kwiatek) znów odzyskał bijącą po oczach zieleń, bo nieco się zakurzył stojąc na szafie. Powrócił na parapet i zobaczymy, czy tej zimy kaloryfer znów będzie mu przeszkadzał. Gordi zatem ma sąsiada- Tadeusza. Łóżko Arusia odświeżone, łącznie z materacem i pościelą. A co w planach? A więc:
zakup nowego żyrandolu, bo ten woła o pomstę do nieba!
zakup nowych świecących gwiazdek i ozdób na ścianę
trzeba zawieść również bmw do Dziadka do garażu i automatycznie zwolni się połowa pokoju.
Pewnie zastanawiacie się, jak można korzystać z pokoju, w którym stoi auto o takich gabarytach? A można, jak się cały dzień spędza albo w przedszkolu- albo na placu zabaw :) Zima się zbliża, pogoda jest paskudna to i miejsce w pokoju jest niezbędne do zabawy. Część rzeczy wylądowała w koszu ze względu na stan nieużywalności z powodu usterek, a część zostanie spakowana i kto wie? Może znajdą się jacyś chętni, żeby je odkupić. Książek tylko nie tykam. Bo to skarb największy. I chyba, że by się jakaś w mak rozsypała, to dopiero wtedy pozbyłabym się jej, a tak to absolutnie! W końcu używane i wyeksploatowane świadczą o tym, jak bardzo się przydały i wiele wniosły, łącznie ze śladami po ząbkach :) Jutro dalszy ciąg porządków. Bardzo chciałabym się z tym uporać :) dobrej nocy.

2 komentarze:

  1. Kochana, podziwiam za te chęci, za tą energię! Mimo lipcowych generalnych porządków w pokoju dzieci znowu czuję się zasypana ich gratami... A zanim się obejrzę będą Święta, i wtedy dopiero przyjdzie mi się załamać...Nie mówiąc o tym, że za 1,5 tygodnia Targi Książki ;) Tak więc dziś wyjątkowo przetrzebiłam booogatą biblioteczkę naszych dzieci. Był pretekst - w przedszkolu zbierane są książki dla dzieci w szpitalu. Zosia bardzo się tymi dziećmi przejęła, tym, że nie mają książeczek... No i dziś wyciągnęłyśmy ok 10 niezbyt lubianych, daaawno nie czytanych przez nas książek. Może inne dzieci odnajdą na ich kartach radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my zapewne dołączymy, bo choć książek nigdy nie wyrzucam to chętnie się z dziećmi podzielimy. Fajnie, że coś takiego organizują.

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)