czwartek, 28 stycznia 2016

Babski, ferie i ciasto na koniec

Widziałam się z koleżankami na babskim wieczorze, który okazał się być szybkim spontanem- ale chyba bardzo potrzebnym. Nie ukrywam, że bardzo chciałam wyjść z domu- zarządzając go i tym samym pragnęłam oderwać się od moich ciągłych rozmyślań, które mam wrażenie nic nowego nie wnoszą. Niby ten rok jest rokiem zmian, czuję to, ale z drugiej strony jest tak wiele czynników blokujących każdy mój ruch...tkwię w zawieszeniu. Wiem, że taki constans też jest potrzebny i zapewne za jakiś czas wiele się zmieni, ale ja chciałabym już. Mam chwilowo wszystkiego dość. Bezsilność jest na tyle mocna, że na ten moment nie znajdę słów, by opisywać w szczegółach cokolwiek. Nudzi mnie zima, a właściwie pseudo- zima. Wczoraj na spacerze z Tymusiem dało się wyczuć wreszcie ciepły front powietrza. Dziś jest podobnie, ale wiało niemożliwie. Na osiedlu spotykam raptem dwie spacerujące mamy. Co jest grane? Nie ma do kogo ust otworzyć. Pośmiać się, zażartować. Jestem Ja- samotna. Jestem Ja- smutna. Jestem Ja- zawieszona w jakimś dziwnym martwym punkcie, a możliwości jest tak wiele... Gdyby nie dwie rozmowy rekrutacyjne, które nieco podniosły mnie i moje ego na duchu, to nie istnieje nic, co mogłoby spowodować stan podobny. Dziś z ferii wraca Aruś. Był u dziadków od poniedziałku. "Dla odmiany" posprzątałam wszystko co się dało na Jego powrót i upiekłam ciasto. Bardzo się cieszę, że już wraca- stęskniłam się, a jednak działam jak robot. Gdzie jestem Ja?

4 komentarze:

  1. Anuś bardzo dziękuję za ten wieczór, naprwdę był mi bardzo potrzebny:* Prezpraszam, że tak naprawde mówiłam tylko o sobie:( nadrobię tą stratę, bądź dzielna:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty Monia! Każdy czasem musi sie porządnie wygadać, luzik :)

      Usuń
  2. Ale jak Cię ciągnę na basen, do kina, to nie :P a tu trzeba głowę od tego wszystkiego oderwać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie chce kina ani basenu, nie w tym momencie :'(

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)