piątek, 25 marca 2016

Ostatnie szlify

Niewiarygodne jak sprawnie idą nam przygotowania do Świąt, aż sama się zastanawiam jak to się dzieje..? A może nabieramy doświadczenia w tej materii? Tomasz ogarnął wszystko w pracy. Na styk, ale ogarnął. I wydaje się, że wszyscy Klienci zadowoleni. Duży plus. Mieszkanie przygotowane na czas Świąteczny. Dziś wypatrzyłam granatowy obrus, który urzekł mnie wystając z koszyka na hali Auchan. Jest mój, musiał być mój. Kupiliśmy już wszystko to, czego będziemy potrzebować na Święta. Cieszę się jak dziecko, że w tym roku mogłam zaszaleć z zakupem kwiatów do domu i na balkon, łącznie z baziami na stół i dekoracjami :) Plan był taki, aby wystrój utrzymać w kolorach pastelowych (fiolet, biel i błękit), ale chłopcy lubią żółty i coś mi się wydaje, że jak zwykle powstanie niezły misz-masz :) Jestem naładowana pozytywną energią. Sama nie wiem skąd przyszła? Dodam jeszcze, że nawet spowiedź w tym roku zajęła nam niecałe 10 minut czasu. Zero kolejki! Mój to pomysł był, za co Mąż podziękował i grzecznie rację przyznał. I pochwalę się jeszcze: mam nowy telefon! W sam raz na Święta, żebym bez irytacji mogła strzelić kilka fajnych fotek, bo podobno tym telefonem to można. Bomba! Podsumowując:
- buraczki ugotowane na jutro
- serwetki nowe przygotowane, mirt, tulipany i wszystkie inne akcesoria czekają
- pościel pachnie :)
- jutro sałatka jarzynowa i muffinki czekoladowe (Arek doczekać się nie może na myśl, że będzie je pudrował)
- balkon mój świeci błyskiem podobnie jak okna, które jak pisałam kończył myć Mąż
- orzeszki do dekoracji pomalowane, schną sobie koło kaloryfera
- rzeżucha rośnie w oczach, będzie idealna!
Jutro planujemy iść z koszyczkami do święcenia, ale w miejsce inne niż zwykle. Spacerkiem i niedaleko. Zobaczymy czy plan się powiedzie. I co najlepsze, jutro chyba znajdę pięć minut, żeby coś skrobnąć, jak to na święceniu było. Jeśli przyświeci nam słonko, to już będzie pełnia szczęścia!
Dobranoc!

2 komentarze:

  1. To się spotkamy na swieconce:)jest mega super, sama zobaczysz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chcieliśmy, ale pogoda figla spłatała :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)