piątek, 11 marca 2016

Porządki cielesne

Stopy moje wymagały już od dłuższego czasu szczególnej opieki i troski. Ociężałe, zmęczone, uciśnione ze względu na wciąż panującą porę roku- doczekały się. Dziś zrobiłam pedicure, peeling i wmasowałam chyba tonę mojego special kremu. Zadbałam też o skórki, wszystko na 100%. Efekt jest powalający. Stopy lżejsze o 50 kg. Czyli powinnam fruwać :P Nałożyłam skarpeciochy w grochy i wciąż chłoną krem.To samo dłonie. Manicure zrobiony. Łapki wymoczone w mydle konwaliowym. Oliwa czeka aż nastanie wieczór. Póki co tylko kremik. Przede mną jeszcze depilacja. Aj! Nie mogę się już doczekać popołudnia, zamykam się w łazience na siedem spustów. I nie otworzę nikomu. Chcę mieć czas dla siebie! Hmmm, a może jeszcze henna...?

2 komentarze:

  1. i masaż bym dorzuciła do tego bajecznego zestawu;) Hi hi...I popatrz, co jedna ksiązka jest w stanie zrobić z człowiekiem;) wiedza to skarb niezwykły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był stan wyższej konieczności, niekoniecznie dzięki książce, w końcu nie pierwszy raz to robię :P

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)