sobota, 30 kwietnia 2016

Odliczam! (32)

Kuzynostwo dopisało, pogadaliśmy, opróżniłyśmy butelkę wina, zjedliśmy risotto i zupę groszkową z paluszkami z ciasta francuskiego. Było bardzo sympatycznie! Dzieci szalały i wymyślały sobie różne zabawy. Jak na to, że nie widują się za często to naprawdę bawili się razem prawie cały czas. Harmider był, że hej, ale wieczór udany :) Brakowało mi tego :) Dobrego wina, pogaduszek aj! Fajnie, że ktoś chce nas odwiedzać :) A dziś poranek bardzo leniwy i przez to, że poszliśmy później spać, to i później wstaliśmy. Poranek był  nieco niezorganizowany :) Koło południa poszłam biegać. Jest sukces. Pobiegłam truchcikiem od skrzyżowania aż pod sam wał bez przerwy. Taki sam dystans z powrotem- bez przerwy. Później chodnikiem marsz. Wpadłam prosto pod prysznic, zaaplikowałam peeling z wyciągu z czarnej borówki, potem raz i dwa oliwkę lawendową i wiosna nastała w pełni :) Wczorajsze wino- spalone bez dwóch zdań :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)