piątek, 29 kwietnia 2016

Odliczam (33)

Dziś w skład treningu wchodzi doprowadzenie jakie takie mieszkania do stanu używalności, bo idzie weekend i dziś odwiedza nas kuzynostwo :) Teraz póki zupa groszkowa hula w termomiksie nie pozostaje nic innego jak nałożyć hula-hop i śmigać. Jak Tymon wstanie to zjemy obiad i idziemy do sklepu po coś dobrego na wieczór. Jest zatem sporo do zrobienia. Czy wiecie może, kiedy nadejdzie ta 100% wiosna?!

Edit: 45 minut hula-hop. Mięśnie bolą, nie wiem czy bardziej mogą. W jednym punkcie czuję wbijanie tysięcy szpilek. Oby tak dalej! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)