poniedziałek, 30 maja 2016

2! Przedostatni dzień :)

Dziś poniedziałek, przedostatni dzień treningów ciała mego. Masakrycznie śpiący poranek mi się dziś przytrafił, nie wiem czy to te zmiany pogody, w sensie słońce i wiatr naprzemiennie...nie lubię tego. Nie lubię takich rozlazłych chwil. Na szczęście przytrafiają się sporadycznie. Może to kobiece dni temu winne..?
 Dziś oczywiście w planach brzuszki. I razowy makaron ze szpinakiem.
Tymuś dziś jest tak spokojny, że wprawia mnie w osłupienie. Sam bawił się do południa cały czas. Przyszedł się przytulić parę razy i tyle. Pewnie i On potrzebuje chwili spokoju. Bo starzy jak zwykle cały weekend balowali :) Teraz już spi. A zasnął w parę sekund! Coś ten dzień ospały jakiś...

Edit:
brzuszki, dużo brzuszków i ćwiczeń na inne partie ciała zaliczone w tym Pilates.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)