czwartek, 1 września 2016

1 IX !!! Ale jak to...?!

Czas pędzi nieubłaganie. Działa to na korzyść, bo wszystko idzie do przodu zgodnie z planem, ale z drugiej strony pewne chwile już nie wrócą na dobre... i pewnie nie tylko ja jako Matka mam w tej sytuacji totalne rozdwojenie jaźni... Bo dobrze, że dzieci rosną i zaczęły pełną parą chodzić do edukacyjnych placówek, ale czuję się trochę nieswojo na fakt, że etap przebywania w domu przynajmniej jednego z Nich już nigdy nie powróci! I dziwnie mi dziś...Pierwszy raz od niepamiętnych czasów- bez obiadu!!!
Aruś wczoraj wieczorem powiedział, że będzie tęsknił za swoim fioletowym kocykiem i już moja w tym głowa, żeby odwrócić nieco Jego uwagę i skierować myślenie w inne tory :)
Tymuś dziś pierwszy raz został na obiad i spanie w żłobku. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Póki co jest bardzo dzielny, naprawdę spodziewałam się wszystkiego. Jest dobrze. I nic innego nie pozostaje mi jak cieszyć się tą chwilą, że wychodzą i spędzają czas w sposób, w jaki chciałam żeby spędzali. I nie chorują, bo to nie sezon jeszcze. Matka ciesz się. Teraz i już!

A co poza tym? Tak jak w poprzednim poście pisałam w tym roku na jesieni, może dopiero w zimie (zobaczymy czy czas i finanse pozwolą) zamierzamy się wybrać w góry z dziećmi. I już dziś zakupiłam 6 par boskich, chłopięcych, grubych rajstop pod kombinezon. Nie mogłam się powstrzymać. Uwielbiam kupować chłopięce majtki, kalesony i rajstopy chroniące przed wiatrem/zimnem. I cieszę się z nich, jakbym to ja miała je zakładać :P Arusiowi też nowe bokserki zakupiłam z bawełny organicznej, aj aj aj! Super sprawa, będą jak znalazł na zimę. Pasuje mi jeszcze kupić parę ubrań dla Arka, bluzy, polary, spodnie...rośnie mi Aruś oj rośnie!

1 komentarz:

  1. pięknie Ci chłopcy rosną. a czas za szybko leci, to prawda. Ja po swoich czasem się zastanawiam, kiedy to minęło?:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)