niedziela, 27 listopada 2016

Co w domu słychać?

A słychać, pompa ciepła działa w najlepsze i jest już przyjemnie ciepło. Zdarza się jakiś komunikat, ale i tego będziemy musieli się nauczyć, żeby działała poprawnie. Płytki w salonie już położone, zafugowane i zakryte, aby nikt nie uszkodził przy dalszych wykończeniach. Wciąż waham się czy zamawiać podłogę- panele, które wybrałam. Parametry, jednostki, cena...to nigdy nie jest takie proste. Za wszelką cenę chciałabym zamówić i nie żałować za dwa lata...Jest jednak pewna granica cenowa, której nie przekroczę- no way! Jeszcze nie zwariowałam...!
Mają przyjechać lustra, zatem w nadchodzącym tygodniu uzupełnią się fugi wokół luster i będzie można zakładać umywalki, baterie oraz wc. Jak wc będzie czynne to już prawie na noc zostać będzie można i...sprzątać, sprzątać i jeszcze raz sprzątać. Ekipa- złego słowa nie powiem- ogarnia cały ten bałagan naprawdę nieźle, ale okien, podłóg, płytek na ścianach myć nie będą, choć śmiałam się, jak byliśmy ostatnio i zobaczyłam nareszcie mój zafugowany brodzik- to tacy dumni z niego byli, że wszystko na świeżo było zmiecione i odkryte dla widoku :)
Najważniejsza sprawa to montowanie gniazdek, bo nadal prawie wszystkie kable wystają...To również ma być zrobione w tym tygodniu. Miło tak wejść do siebie i zobaczyć jak praca wre :) W tym tygodniu również jest szansa, że pomalują ostatecznie ściany na biało, bo gładziutkie już są wszędzie. Będzie poprawiany garaż wewnątrz- Mąż Mój nie odpuszcza :P
A ostatnio co chwilę przeglądam abstrakcyjne obrazy. Mam fioła na ich punkcie, bo za każdym razem widzę coś innego. Każde spojrzenie powoduje, że nie wiem co za chwilę w nich zobaczę. Nawet nastrój ma wpływ na to, jak odbiorę dany obraz- o świetle nie wspominając. Mam trochę tych ścian w domu. Z pewnością znajdzie się miejsce dla jakiejś odjechanej, nasyconej kolorami abstrakcji!

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz :)