środa, 2 listopada 2016

Powrót do rzeczywistości :)

Zastanawiam się, jak to się dzieje, że Święto Zmarłych trwa tylko jeden dzień, a przed tym świętem jest taki ruch w mieście? Ludzie są wszędzie. Na ulicach korki, w sklepach wszyscy zachowują się jakby miało zabraknąć towaru. O umiar proszę! To tylko jeden dzień, który powinien skłaniać do nostalgii, spokoju, a nie szaleństwa tuż przed :( Jedzenia jeszcze w sklepach nie brakuje, więc po co ten pośpiech? I te nerwy za kierownicą? Nie śpiesz się za szybko- taki wniosek mi się nasuwa, bo możesz skończyć....wiadomo gdzie :(
W dzień poprzedzający Arek był na pierwszych halloween' owych urodzinach u kolegi z przedszkola. Zabawa była przednia, było zbieranie cukierków, lizaki w kształcie dyni i wiedźmy :D Chłopcy szaleli na maksa, miło mi się patrzyło na ten rozgardiasz, który zapanował w mieszkaniu Solenizanta. (Miło mi się patrzyło, bo to nie mój rozgardiasz :) Takie są następstwa organizowania imprez w domach, mieszkaniach :) Arek zadowolony bardzo, to Jego taka pierwsza przygoda i przebieranki razem z kolegami z takiej okazji :) Arek ponownie wykorzystał strój czarodzieja, mieliśmy też kościotrupa, nietoperza i inne stworki :)
Po tych trzech godzinach szaleństwa wróciliśmy do domu, zadowoleni i z kolejnym zaproszeniem na następne urodziny :D Cudowny czas nastał :D Dzieci mi rosną!!!
W Święto Zmarłych pojechaliśmy na cmentarze. Nigdzie nam się nie spieszyło. Zapaliliśmy znicze i znów można było poczuć tą magiczną atmosferę na cmentarzach. To wyjątkowy dzień, który skłonił mnie do refleksji nad tym co do tej pory, a co jeszcze przed. Potrzebowałam tego, tak dużo się ostatnio dzieje. Po powrocie zjedliśmy obiad i przeznaczyliśmy resztę dnia na zabawę z dziećmi.
I choć urodziny i Halloween były super zorganizowane, to jednak nic nie przebije naszej polskiej tradycji... :)

A teraz pozostaje dotrwać do końca tygodnia, choć ciągle myślę, że dziś poniedziałek :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)