poniedziałek, 28 listopada 2016

Zadania na grudzień

Też tak macie, że gdy nadchodzi grudzień chcecie wszystko uprzątnąć, odświeżyć, zakończyć pracę lub zlecenia po to, by z Nowym Rokiem rozpocząć wszystko od nowa?
Ja należę do osób, które na każdej płaszczyźnie starają się nieco wszystko pogrupować, niepotrzebne schować lub oddać, zużyte- wyrzucić. Czy to w głowie, czy w realu :) I dopadło mnie. Dziś musiałam zejść do piwnicy i odnaleźć moje pięknie przepisywane na czysto notatki ze studiów i zaczerpnąć nieco info z nich i stało się. Zaczęłam szperać w pudłach, żeby sprawdzić co też na dnie skrzętnie skrywają. A kryje się sporo skarbów- głównie gier, alfabetów-zabawek, pluszaków ze trzy reklamówki, całe pudło płyt CD z bajkami dla dzieci, o żesz! Jeszcze puzzle i gry dla nieco starszych. A co dopiero mówiłam, że zawiozę sporo gier z mieszkania do Niepołomic i się zrobi nieco luźniej. Zrobi się, zawiozę sporo więcej niż mi się wydaje...
Jak już odnalazłam notatki i schematy, które były mi potrzebne to...
O mały włos a dostałabym w głowę pokrywą od grilla, która spadła z góry i nieco się obiła :D Znalazłam też brakujący malarski pędzel (tak, malarski profesjonalny pędzel do malowania yhm obrazów- wiecie, że dawno temu miałam być malarką?!) Komplet uzupełnionych pędzli czeka. Kto wie, kto wie- może kiedyś z dziećmi ponownie zapełnię płótno jakimiś bohomazami? Przynajmniej powiem, że to dzieci :P
Z utęsknieniem dotknęłam ramy naszego sypialnianego łóżka, które rozkręcone stoi przy ścianie i cierpliwie czeka, aż ktoś je ponownie skręci i uzupełni materacem, a na wierzchu przyozdobi ciepłym kocem...
Wyszperałam ozdoby świąteczne, które przeznaczyłam do pracowni- a końcu pora zadbać o miejsce pracy i nieco lepszy nastrój w niej. Odkurzone, przygotowane, spakowane na jutro- czekają mnie bowiem porządki w biurze. Obiecałam na koniec roku zaangażować się nieco bardziej. Zaplanowałam zamieszczenie kilku dodatkowych informacji na stronę internetową, ale to na czwartek.
Wniosek jest jeden. Porządki w piwnicy odbyć się muszą!!!

Co za wielkie, ciężkie wieko
tak upadło niedaleko,
że mi prawie mózg obiło,
gdy w podłogę zadudniło...

Dostać w głowę takim deklem
co zadudnił tak zaciekle,
to naprawdę śmieszne nie jest.
Taką raczej mam nadzieję...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)