poniedziałek, 9 stycznia 2017

Pierwsze nocowanie z dziećmi

Dosłownie nie mogliśmy usiedzieć na miejscu ze świadomością zbliżającego się długiego weekendu. Spakowałam nas niby tylko to, co najważniejsze, a i tak uzbierało się maneli jak zwykle, jak np. gdy wyjeżdżamy na urlop. Cały samochód załadowany po dach. I nie przesadzam ani trochę. Całe szczęście, że upierałam się przy terenówce, zatem przynajmniej możemy wszystko zmieścić. I przewieźć, a to też jest ważne przy urządzaniu nowego lokum.
Ale po kolei.
Zrobiliśmy zakupy żywieniowe, żeby mieć wszystko co potrzebne i żeby nas dzieci nie zaskoczyły, żeby wszystko było jak w domu (żeby znów chciały przyjechać...)
Weszliśmy w te nasze niemal puste mury razem z dziećmi, które rozbiegły się od razu niewiadomo gdzie.
Przygotowaliśmy dla Chłopców docelowe już materace do spania, zakupione do łóżek, które pewnie kupimy, ale dopiero za jakiś czas. Zaczęli tak wariować, jak małe sprężyny wyskakujące w górę raz jedna, raz druga- i zmiana!
Nie mamy zasłon, karniszy- nic! Widać nas na maksa i o tym też trzeba pomyśleć... No a myśli w głowie, to mi akurat teraz nie brakuje...
Zjedliśmy kolację i naiwnie myśleliśmy, że będziemy mieć dłuuugi wieczór dla siebie bez wszelkich ulepszaczy w postaci np. tv, ale nic bardziej mylnego! Nasze latorośle tak się rozlatorośliły, że jak nigdy poszli spać uwaga- 22.20...
Nie wspomnę o tym, ile razy przybiegali do nas na zmianę, żeby zakomunikować jakąś "ważną" sprawę...
Zatem był to tylko próbny obraz tego, jakby to było, gdyby spali razem w łóżku. O nie. Na to się nie piszę...
Nie była to moja pierwsza noc w naszym domu, bo nocowaliśmy nad ranem w Sylwestra i pamiętam co nieco, że śniły mi się jakieś gwiazdy. Tomasz, jakby to ująć- ogólnie niewiele pamięta z zabawy sylwestrowej jak i tego, co mu się śniło. I jak twierdzi, było to jakieś "zatrucie". A jakże! Nawet nie śmiem twierdzić inaczej.
Tej nocy za to nie pamiętamy żadnego snu, choć zostaliśmy nie raz i nie dwa upomnieni na FB, żeby sen zapamiętać. A jedyne co pamiętamy, to naprzemienne wstawanie, żeby przykryć dzieci, bo w domu choć ciepło, to napewno nie tak jak w mieszkaniu. W domu temperatura 21 stopni, a u nas w mieszkaniu jest czasem nawet 25...bez komentarza.
Jesteśmy tak ogrzani, że mam nadzieję w domu się to zmieni. Ani to zdrowe, ani fajne. Potem skręcam kaloryfery i czuję, jak chłodne powietrze przy takich mrozach przedostaje się przez wykusz okienny w mieszkaniu. Ja otwieram okna ile mogę, ale jak słyszę o stężeniu smogu- to sama nie wiem czy powinnam...?
W nocy przez okno widziałam równomiernie rozłożony śnieg na naszym podwórku :) Rano obudził nas piękny wschód słońca, od którego oczu nie mogłam oderwać, bo niby nic niezwykłego, a jednak...
Arek o UWAGA 6.10 zapytał czy to już pora, żeby wstać i się bawić? Natychmiast usłyszał, że nie i jeszcze na chwilę zasnął. Po jakimś czasie obudził się Tymek i przed 8.00 wszyscy siedzieliśmy już przy pierwszym wspólnym śniadaniu. Nie było zmiłuj.
Wypiliśmy kawę, herbatę i po raz kolejny rozmawialiśmy z dziećmi, że to nasz dom, w którym za jakiś czas zamieszkamy. 
Chłopcy mieli spory plac do biegania i chyba to sprawiło im największą frajdę. Była zabawa w chowanego, zabawa zestawem playmobile i wiele wiele innych atrakcji możliwych w domu własnie.
Zrobiłam kolejną listę rzeczy, które na następny raz trzeba zabrać.
Zaliczyliśmy mycie na misce i grzanie wody w czajniku. Wyczyn to spory, przyznacie..?
Po obiad Tomasz pojechał do Bocianiego Gniazda i znów był to pierwszy nasz wspólny obiad w naszym domu. 
Stojąc i patrząc sobie na te nasze puste ściany zastanawiam się, czy to nie sen...

Na koniec zmyłam podłogę, posprzątałam co się dało i ...zabraliśmy się z powrotem do Krakowa. 
I tak dziś właśnie, okazało się, że Tymek jest przeziębiony, a remont Sąsiadów nadal trwa i trwać będzie. Mam ochotę spakować wszystko i natychmiast zatrzasnąć za sobą drzwi.
Co jak co, lubię nasze mieszkanie, ale niestety ósmy remont w ciągu 7,5 lat to dla mnie za dużo...
Poniżej kilka fotek:

Moje lustro przy toaletce:
anciamamcia.blogspot.com

Arek kontempluje o poranku:
anciamamcia.blogspot.com

Tymuś- gdyby znalazł trzeciego smoczka, to z pewnością też by go zmieścił:
anciamamcia.blogspot.com

Nad puszczą słońce wschodzi...
anciamamcia.blogspot.,com

Tymczasowe schody i antresola. Kto chce zrobić nam schody i barierki???
anciamamcia.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)