Przepis- powiem- doskonały!
Zamęt zrobił dziś niemały,
podpatrzony, skopiowany
i- a jakże!- rymowany!
Składniki:
4 duże marchewki
450 g mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
200 g masła
70 g cukru pudru
1 żółtko
łyżeczka cynamonu
Ciasto z tego wyrabiamy,
wałkujemy, wycinamy
duże koło a w nim dziurę
jedno, drugie, trzecie wtóre...
tyle samo dużych kół,
które pójdą na sam dół
lecz bez dziury, bez otworów
duże koło bez walorów.
Ułóż ciastka na brytfannie
w odległościach, nienagannie
i do ręki uchwyć pędzel,
pędzluj ciastka swe czym prędzej!
W dziurę zaś wierzchniego koła
wprost do okrągłego doła
nałóż dżemu dwie łyżeczki
/dżem z truskawki lub porzeczki,
brzoskwiniowy lub z moreli
albo z innych ceregieli/
I zafunduj im ciepełko,
podkręć mocno pokrętełko
dziewięćdziesiąt oraz sto,
bo ciepełko to jest to!
Potem hop- do piekarnika
nastaw według minutnika
jeden kwadrans im potrzeba
i już będziesz krok od nieba...!
Cukrem pudrem z wierzchu syp
i pałaszuj ciacha w mig!
P.S. Przepis pochodzi z programu Ani Starmach 'Pyszne 25'. Ciastka są MEGA! I nie żałujcie marchewki. Na zdrowie!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinaria. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 stycznia 2015
czwartek, 15 maja 2014
Kremówy od Tortowej Bestii z okazji psiej pogody :)
Krople z nieba lecą
wszędzie sobą śmiecą
słońce się schowało,
wkoło posmutniało...
I z tego powodu,
deszczowego chłodu
Słodkość Wam przedstawiam
i wierszem zabawiam:
Trzeba pół kartonu mleka
niechaj w pogotowiu czeka
i do garnka przelanego
razem zagotowanego
z:
szklanką cukru prawie pełną (3/4)
niech się razem uzupełnią
z cukrem waniliowym jednym
z aromatem jakże świetnym
i pół kostki margaryny.
Niech się wszystko zmieni w płyny!
Niech się razem zagotuje!
Niech za długo nie paruje!
Dodajemy lecz ostrożnie,
choć to nie wygląda groźnie:
znowu pół kartonu mleka
niech się wlewa i nie zwleka,
jedna szklanka zwykłej mąki-
niech nie cierpi już rozłąki,
plus dwie łyżki kartoflanej,
intensywnie wciąż mieszanej
z jednym żółtkiem lecz bez piany,
wszystko nadal w mig mieszamy!.
Niech mieszane długo będzie,
niechaj znikną grudki wszędzie,
niechaj wyjdzie jednolite
i rzecz jasna smakowite!
Masę lekko wystudzamy,
a krakersy układamy
na brytfannie nie za dużej
i na spodzie i na górze.
Masą będzie przełożone
i w lodówce wystudzone.
Niech krakersy będą słone
idealnie ułożone!
Już. Najlepszy przepis macie.
Gwarantuję. Spadną gacie.
Deszcz nie będzie Wam przeszkadzał,
ich smak będzie Was osładzał,
jeszcze bardziej, jeszcze trudniej
jeśli z wierzchu cukrem pudrem
będą równo posypane.
Doznania gwarantowane!
I podzielcie prostokąty,
niechaj wyjdą równe kąty,
symetryczne, krakersowe
jak Kremówki-Pyszne-Nowe.
Przepis jest od Katarzyny,
Taaaaak już widzę Wasze miny
Wiecie- to Tortowa Bestia,
należała Jej się kwestia.
Smacznego!
P.S. Gdyby wyszły grudki, polecam zmiksować na wysokich obrotach powstałą masę tak, aby była płynna.
wszędzie sobą śmiecą
słońce się schowało,
wkoło posmutniało...
I z tego powodu,
deszczowego chłodu
Słodkość Wam przedstawiam
i wierszem zabawiam:
Trzeba pół kartonu mleka
niechaj w pogotowiu czeka
i do garnka przelanego
razem zagotowanego
z:
szklanką cukru prawie pełną (3/4)
niech się razem uzupełnią
z cukrem waniliowym jednym
z aromatem jakże świetnym
i pół kostki margaryny.
Niech się wszystko zmieni w płyny!
Niech się razem zagotuje!
Niech za długo nie paruje!
Dodajemy lecz ostrożnie,
choć to nie wygląda groźnie:
znowu pół kartonu mleka
niech się wlewa i nie zwleka,
jedna szklanka zwykłej mąki-
niech nie cierpi już rozłąki,
plus dwie łyżki kartoflanej,
intensywnie wciąż mieszanej
z jednym żółtkiem lecz bez piany,
wszystko nadal w mig mieszamy!.
Niech mieszane długo będzie,
niechaj znikną grudki wszędzie,
niechaj wyjdzie jednolite
i rzecz jasna smakowite!
Masę lekko wystudzamy,
a krakersy układamy
na brytfannie nie za dużej
i na spodzie i na górze.
Masą będzie przełożone
i w lodówce wystudzone.
Niech krakersy będą słone
idealnie ułożone!
Już. Najlepszy przepis macie.
Gwarantuję. Spadną gacie.
Deszcz nie będzie Wam przeszkadzał,
ich smak będzie Was osładzał,
jeszcze bardziej, jeszcze trudniej
jeśli z wierzchu cukrem pudrem
będą równo posypane.
Doznania gwarantowane!
I podzielcie prostokąty,
niechaj wyjdą równe kąty,
symetryczne, krakersowe
jak Kremówki-Pyszne-Nowe.
Przepis jest od Katarzyny,
Taaaaak już widzę Wasze miny
Wiecie- to Tortowa Bestia,
należała Jej się kwestia.
Smacznego!
P.S. Gdyby wyszły grudki, polecam zmiksować na wysokich obrotach powstałą masę tak, aby była płynna.
środa, 23 kwietnia 2014
Pizza na francuskim cieście- wierszem :)
Na francuskim cieście podpiekanym wcześniej
szpinak rozłożyłam, tak go przyrządziłam:
na patelni rozmrażany
solą, pieprzem doprawiany,
parmezanem posypany,
co był wcześniej posiekany,
czosnek w proszku też użyłam
i smak nieco wyostrzyłam.
Pomidory, co suszone
i w kawałki pokrojone
i cebula co w potrzebie
niech podsmażą się w zalewie.
Jak się nieco zarumienią
minimalnie kolor zmienią,
wtem je ułóż na szpinaku.
Czujesz kompozycję smaku...?
I szynką parmeńską
z wierzchu ozdobione
oraz serem żółtym
nieco przyprószone
siedzą w piekarniku.
Nastaw w minutniku
na minut piętnaście
to dobry czas właśnie.
Efekt murowany,
przysmak wypiekany
jest jednym z najlepszych
znów pisany wierszem.
Niech się ślina produkuje
w głowie mózg niech już gotuje!
Szukaj w sklepie i w lodówce
w prawej, górnej, lewej półce
tych produktów co użyte.
Niech Ci wyjdzie smakowite!
środa, 30 października 2013
Krem z pieczonej papryki
bo chłodno na dworze,
niechaj ludzie się rozgrzeją-
zupa Im pomoże.
Wypatroszyć będziesz musiał
paprykę czerwoną,
potem wyciąg z piekarnika
mocno upieczoną.
Musisz teraz się posłużyć
ot, spożywczą folią,
by usunąć zbędną skórę-
skórę powierzchowną.
Niech się parzy w folii, w garnku
nieco dłuższą chwile,
wtedy miąższ Ci sam zostanie
i zaskoczy mile.
z oliwą na miodzie
niech aromat się rozejdzie
na zewnątrz, na chłodzie!
Takie właściwości ma miód
czosnek, oliwa
wraz z cebulą wyjdzie baza
słodko-uszczypliwa.
małe marcheweczki,
dwa ziemniaki i pietruszkę-
pokrój w kawałeczki.
Niech tańcują w Twoim garnku
kręcą piruety,
wpierw z osobna, a niech później
zbiorą się w duety!
Dorzuć czerwoną paprykę
niech je zmieni i aromat
inny z nich wytrąci!
Na sam koniec pomóż zupie
w jej intensywności
w proszku czosnek i papryka
doda jej świetności.
Możesz zioło jeszcze dodać
jeśli masz uznanie
będzie Twoje danie.
Na ostatek Ci dopowiem,
że zupa udana,
będzie wtedy- przed podaniem-
jeśli zblendowana.
SMACZNEGO !
Subskrybuj:
Posty (Atom)











