Chciałabym być dzieckiem czasem...
móc rozszaleć się z hałasem
Wybiec z domu na podwórze
i pomachać ręką chmurze.
Krzyczeć głośno: Hej Pilocie!
Dziurę widzę w samolocie!
Skakać, śpiewać samogłoski!
A świat byłby znów beztroski...
Móc znów wskoczyć do kałuży...
i by każdy dzień się dłużył...
Porcja lodów niech by była
i pół świata przysłoniła...!
I deszcz złapać znów na język!
I podziwiać w nocy księżyc!
I snuć długie opowieści,
o tym co się w głowie mieści...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wierszyki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wierszyki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 lipca 2017
poniedziałek, 14 marca 2016
Słońce!!!!!!!!!
Słońce, słonko, dziś słoneczko
zapukało w okieneczko,
Świeci w nie jak oszalałe
niech nie chowa się już wcale!
Niech zawoła wiosnę wreszcie!
Niechże wiosna przyjdzie wcześniej!
Niech pozwoli spacerować
by twarz w szalik przestać chować
lecz wystawiać ją ku słońcu!
Niechże wiosna przyjdzie w końcu !!!
zapukało w okieneczko,
Świeci w nie jak oszalałe
niech nie chowa się już wcale!
Niech zawoła wiosnę wreszcie!
Niechże wiosna przyjdzie wcześniej!
Niech pozwoli spacerować
by twarz w szalik przestać chować
lecz wystawiać ją ku słońcu!
Niechże wiosna przyjdzie w końcu !!!
czwartek, 30 stycznia 2014
O Słoniach
Skórę mają
chropowatą
i w kolorze
popielatą.
Uszy wielkie
im trzepocą
w każdą porę
w dzień i nocą.
Takie wielkie
to zwierzęta,
za to małe
ich oczęta.
Bardzo są
inteligentne,
ich rozumy
niepojęte.
Ociężałe
bardzo duże,
mają trąbę
tuż przy chmurze.
Spotkasz słonia
malutkiego
wtedy dmuchnij
w trąbę jego,
wtedy Ciebie
zapamięta!
Takie właśnie
są słonięta.
chropowatą
i w kolorze
popielatą.
Uszy wielkie
im trzepocą
w każdą porę
w dzień i nocą.
Takie wielkie
to zwierzęta,
za to małe
ich oczęta.
Bardzo są
inteligentne,
ich rozumy
niepojęte.
Ociężałe
bardzo duże,
mają trąbę
tuż przy chmurze.
Spotkasz słonia
malutkiego
wtedy dmuchnij
w trąbę jego,
wtedy Ciebie
zapamięta!
Takie właśnie
są słonięta.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Mikołaju!
Grzeczny byłem Mikołaju,
cały czas się śmiałem
i dlatego moc prezentów
od Ciebie dostałem.
Czapki sobie zapomniałeś,
bardzo się spieszyłeś,
nie wiem po co ją ściągałeś,
później upuściłeś...
cały czas się śmiałem
i dlatego moc prezentów
od Ciebie dostałem.
Czapki sobie zapomniałeś,
bardzo się spieszyłeś,
nie wiem po co ją ściągałeś,
później upuściłeś...
Gwiazdka szepcze
Gwiazdka mi coś wyszeptała,
że coś ma dla Ciebie,
to coś w coś zapakowała,
jest jeszcze przy niebie...
Gdy w Wigilię pierwsza Gwiazdka
na niebie zabłyśnie,
wtedy szybko na dół zrzuci
i prezent Ci przyśle.
Potem Gwiazdka z nieba spadnie,
czas na chwilę przyśnie,
lecz za rok w tej samej porze,
znowu Ci coś przyśle...
że coś ma dla Ciebie,
to coś w coś zapakowała,
jest jeszcze przy niebie...
Gdy w Wigilię pierwsza Gwiazdka
na niebie zabłyśnie,
wtedy szybko na dół zrzuci
i prezent Ci przyśle.
Potem Gwiazdka z nieba spadnie,
czas na chwilę przyśnie,
lecz za rok w tej samej porze,
znowu Ci coś przyśle...
środa, 20 listopada 2013
Kakao
Mmm pyszności!
Mmm słodkości!
Co to? To kakao!
Ktoś je wlał tu
dziś do kubka?
Czy samo się wlało?
Ale słodkie!
Muszę wypić
by się nie rozlało!
Cały kubek
dziś wypiję
mmm pyszne kakao...!
Mmm słodkości!
Co to? To kakao!
Ktoś je wlał tu
dziś do kubka?
Czy samo się wlało?
Ale słodkie!
Muszę wypić
by się nie rozlało!
Cały kubek
dziś wypiję
mmm pyszne kakao...!
Zupa
Co tam w garnku dziś bulgocze?
Może garnek to łaskocze?
Co tam sobie podskakuje?
W garnku zupa się gotuje!
Piękna zupa kolorowa
jest dla wszystkich bardzo zdrowa!
Zupa mmm, ale pachnąca...
lecz na razie jest gorąca!
Mmmm pachnące aromaty
to zasługa Mamy, Taty!
Są jarzynki bez łupinki
dla chłopczyka i dziewczynki.
Zupa może być kremowa,
wtedy również będzie zdrowa!
Może garnek to łaskocze?
Co tam sobie podskakuje?
W garnku zupa się gotuje!
Piękna zupa kolorowa
jest dla wszystkich bardzo zdrowa!
Zupa mmm, ale pachnąca...
lecz na razie jest gorąca!
Mmmm pachnące aromaty
to zasługa Mamy, Taty!
Są jarzynki bez łupinki
dla chłopczyka i dziewczynki.
Zupa może być kremowa,
wtedy również będzie zdrowa!
Kanapki
Przyszła pora na kanapki
co na sobie mają łatki.
Co im łatki utworzyło?
Ser, pomidor i pieczywo,
albo jajko i ogórek
utworzyły wielką chmurę.
Jak to chmurę? Na kanapce?
Tak! Stworzyli piękną łatkę.
Łatki teraz są piętrowe,
bardzo smaczne, kolorowe.
Co to? Tamto pomarszczone-
falowane i zielone?
To sałata!- mówi Tata.
A w słoiku? Tam u góry?
To są mamy konfitury!
Co to? W kostki pokrojone-
i na wierzchu ułożone?
To cebula!- mówi Ula.
Co to? Te kulki bordowe?
One pewnie też są zdrowe?!?
To rzodkiewka!- mówi Ewka.
To ci Wojtuś się dowiedział
i siostrzyczce odpowiedział:
ze szczypiorku będą wąsy,
z pomidora wielkie pąsy!
Możliwości jest bez liku,
dużo więcej niż w wierszyku.
Chcesz mieć zdrowe swe kanapki?
Utwórz kolorowe łatki!
Niech kanapki będą zdrowe,
kolorowe i piętrowe!
Łatka łatkę niech załata,
niech się śmieje Mama, Tata...!
co na sobie mają łatki.
Co im łatki utworzyło?
Ser, pomidor i pieczywo,
albo jajko i ogórek
utworzyły wielką chmurę.
Jak to chmurę? Na kanapce?
Tak! Stworzyli piękną łatkę.
Łatki teraz są piętrowe,
bardzo smaczne, kolorowe.
Co to? Tamto pomarszczone-
falowane i zielone?
To sałata!- mówi Tata.
A w słoiku? Tam u góry?
To są mamy konfitury!
Co to? W kostki pokrojone-
i na wierzchu ułożone?
To cebula!- mówi Ula.
Co to? Te kulki bordowe?
One pewnie też są zdrowe?!?
To rzodkiewka!- mówi Ewka.
To ci Wojtuś się dowiedział
i siostrzyczce odpowiedział:
ze szczypiorku będą wąsy,
z pomidora wielkie pąsy!
Możliwości jest bez liku,
dużo więcej niż w wierszyku.
Chcesz mieć zdrowe swe kanapki?
Utwórz kolorowe łatki!
Niech kanapki będą zdrowe,
kolorowe i piętrowe!
Łatka łatkę niech załata,
niech się śmieje Mama, Tata...!
sobota, 16 listopada 2013
Lala i Miś na dobranoc
Mówi Misio do Lalusi:
- Chyba ktoś tu spać iść musi
- Czemu Misiu muszę spać?
Wolę z Tobą w piłkę grać!
- Oj Lalusiu daję słowo
jutro też jest dzień na nowo!
Będziesz więcej siły mieć
tylko jutro musisz chcieć!
- Będę chciała w piłkę grać!
Będę chciała! Tak! Taak! Taaak!
Poszła Lala do łóżeczka
kolorowa poduszeczka
tak Lalusi zaśpiewała:
będziesz sobie smacznie spała
będziesz przez sen wędrowała
obiecuję mi milutko,
że Ci będzie tak cieplutko
tylko zamknij już oczęta,
żebyś była wypoczęta,
jutro nowy wstaje dzień
będziesz znowu bawić się!
Gdy podusia tak śpiewała
to Lalusia posłuchała,
teraz sobie smacznie śpi,
śpi już Lala, śpi już Miś
Ty /Arusiu/ też już spij...
- Chyba ktoś tu spać iść musi
- Czemu Misiu muszę spać?
Wolę z Tobą w piłkę grać!
- Oj Lalusiu daję słowo
jutro też jest dzień na nowo!
Będziesz więcej siły mieć
tylko jutro musisz chcieć!
- Będę chciała w piłkę grać!
Będę chciała! Tak! Taak! Taaak!
Poszła Lala do łóżeczka
kolorowa poduszeczka
tak Lalusi zaśpiewała:
będziesz sobie smacznie spała
będziesz przez sen wędrowała
obiecuję mi milutko,
że Ci będzie tak cieplutko
tylko zamknij już oczęta,
żebyś była wypoczęta,
jutro nowy wstaje dzień
będziesz znowu bawić się!
Gdy podusia tak śpiewała
to Lalusia posłuchała,
teraz sobie smacznie śpi,
śpi już Lala, śpi już Miś
Ty /Arusiu/ też już spij...
niedziela, 20 października 2013
Mówi żołądź do kasztana
Mówi żołądź do kasztana:
"Tak padało dzisiaj z rana,
wszystko bardzo pomoczyło,
mnie całego też umyło!
Tak mi zimno się zrobiło,
otrzepało mnie niemiło,
jak się tak zacząłem trząść,
to musiałem z drzewa zsiąść!
Tak więc spadłem obok Ciebie,
ale Tobie to jest lepiej,
wszak skafander masz z kolcami,
co Cię tuli przed deszczami,
kożuch nawet masz od środka...
kiedy taki los mnie spotka...?"
"Oj żołędziu, nie doceniasz
swego pięknego odzienia!
Ty na głowie masz kapelusz,
a chciałoby go mieć wielu!
Prezentujesz się dostojnie,
że wyglądasz równie strojnie!"
Jak usłyszał komplementy,
to zapomniał, że zziębnięty...!
I rumieńców nawet dostał!
Taki oto morał powstał:
możesz wspierać kiedy chcesz,
nawet kiedy pada deszcz!
"Tak padało dzisiaj z rana,
wszystko bardzo pomoczyło,
mnie całego też umyło!
Tak mi zimno się zrobiło,
otrzepało mnie niemiło,
jak się tak zacząłem trząść,
to musiałem z drzewa zsiąść!
Tak więc spadłem obok Ciebie,
ale Tobie to jest lepiej,
wszak skafander masz z kolcami,
co Cię tuli przed deszczami,
kożuch nawet masz od środka...
kiedy taki los mnie spotka...?"
"Oj żołędziu, nie doceniasz
swego pięknego odzienia!
Ty na głowie masz kapelusz,
a chciałoby go mieć wielu!
Prezentujesz się dostojnie,
że wyglądasz równie strojnie!"
Jak usłyszał komplementy,
to zapomniał, że zziębnięty...!
I rumieńców nawet dostał!
Taki oto morał powstał:
możesz wspierać kiedy chcesz,
nawet kiedy pada deszcz!
poniedziałek, 14 października 2013
Zwierzył się Jeż- Jeżozwierzowi
Przyszedł Jeż do Jeżozwierza
i z problemów Mu się zwierza:
Jeżozwierzu tyle trwogi,
kłody kładą mi pod nogi!
Wszyscy jakby się uwzięli!
Gdyby oni choć wiedzieli!
Gdyby oni raz się wczuli!
Gdyby ktoś mnie raz przytulił!
Ciebie Jeżu??? Jak przytulać?!?
Po to by się po-nakłuwać?!?
Drogi Jeżu, weź posłuchaj
coś tu mi dzisiaj nadumał,
powtórz wszystkie swoje słowa,
nagraj siebie na iphona,
gdy odsłuchasz setny raz,
wtedy inny będzie świat!
Jeż posłuchał Jeżozwierza,
już z problemów się nie zwierza,
już mu przeszły filozofie,
Jeż już więcej nic nie powie.
I usunął swe nagranie-
twierdząc, że to narzekanie.
i z problemów Mu się zwierza:
Jeżozwierzu tyle trwogi,
kłody kładą mi pod nogi!
Wszyscy jakby się uwzięli!
Gdyby oni choć wiedzieli!
Gdyby oni raz się wczuli!
Gdyby ktoś mnie raz przytulił!
Ciebie Jeżu??? Jak przytulać?!?
Po to by się po-nakłuwać?!?
Drogi Jeżu, weź posłuchaj
coś tu mi dzisiaj nadumał,
powtórz wszystkie swoje słowa,
nagraj siebie na iphona,
gdy odsłuchasz setny raz,
wtedy inny będzie świat!
Jeż posłuchał Jeżozwierza,
już z problemów się nie zwierza,
już mu przeszły filozofie,
Jeż już więcej nic nie powie.
I usunął swe nagranie-
twierdząc, że to narzekanie.
wtorek, 8 października 2013
Słonecznik
![]() |
| www.se.pl |
Dziś przedstawiam Słonecznika,
ma na punkcie ziaren bzika,
tak zacięcie je hoduje,
tak dba o nie i piastuje.
(Kiedyś chciałam coś uskubać),
to mi nie dał ich wydłubać!
"Czekaj"-mówi mi cierpliwie,
"pozwól dojrzeć swej roślinie".
To ci chodzę wkoło biegam,
"długo będziesz tak dojrzewał?"
Już się ziarnek odechciewa,
swoje zdanie i on miewa.
To ja chyba pójdę sobie,
coś innego może zrobię...
ale zanim sobie poszłam,
zanim sam Słonecznik został,
popatrzyłam Ja na Niego,
na łodygę kwiatu Jego.
Na Jego wielgachne liście,
co tak rosną rozłożyście,
na nich żyły się zrobiły,
swoją drogę wyznaczyły,
na łodydze pełno meszków,
usadziły się na wierzchu,
wielki korzeń co jest w ziemi,
ależ on się zakorzenił!
A ten kwiatuch co jest w słońcu,
taki żółty jest przy końcu,
taki żółty naokoło,
że się wszystko kręci wkoło!
Tak się wkoło zakręciło,
mnie nie omal przewróciło!
Ty psotniku!- sobie myślę,
ja tu jeszcze kiedyś przyjdę!
poniedziałek, 30 września 2013
Jeż
Idzie jeżyk w lesie,
liść na kolcach niesie.
Czemu liść na grzbiecie?
Bo nadeszła jesień!
Jak w kulkę zwinięty,
wtedy niedostępny,
znaczy, że się boi,
zawsze schodź mu z drogi.
Nie sprzątaj ogrodu
swego zbyt dokładnie,
to może na dłużej
jeżyk w nim zostanie.
Zrobi sobie domek
z liści przesuszonych
i z suchych gałęzi
w kącie położonych.
Niech się tak zakopie,
niech się tam wyczochra,
a gdy zmierzch nastanie,
przejdzie mu ochota.
Wyjdzie w noc by znaleźć
ślimaka, dżdżownicę,
wyjdzie by je spożyć,
najeść się obficie.
Na dobre Ci wyjdzie,
kiedy zje szkodniki,
ujmie Ci roboty,
a to Ci jeżyki!
liść na kolcach niesie.
Czemu liść na grzbiecie?
Bo nadeszła jesień!
Jak w kulkę zwinięty,
wtedy niedostępny,
znaczy, że się boi,
zawsze schodź mu z drogi.
Nie sprzątaj ogrodu
swego zbyt dokładnie,
to może na dłużej
jeżyk w nim zostanie.
Zrobi sobie domek
z liści przesuszonych
i z suchych gałęzi
w kącie położonych.
Niech się tak zakopie,
niech się tam wyczochra,
a gdy zmierzch nastanie,
przejdzie mu ochota.
Wyjdzie w noc by znaleźć
ślimaka, dżdżownicę,
wyjdzie by je spożyć,
najeść się obficie.
Na dobre Ci wyjdzie,
kiedy zje szkodniki,
ujmie Ci roboty,
a to Ci jeżyki!
sobota, 21 września 2013
Smutny Kurczak
-Cześć Kurczaku!
-Cześć Prosiaku!
-Co tam słychać dziś?
-Nic nie słychać,
jest mi smutno,
bo skrzywdził mnie Miś...
-Jak to Skrzywdził?
Co Powiedział?
Szybko mów tu mi!
-Tak mi smutno,
że nie mogę
nic powiedzieć Ci.
-Mój Kurczaku,
tak mi przykro,
to niedobry Mich!
Jak Go spotkam
to Mu powiem:
"Idź a kysz, a kysz!"
-Tak Mu powiesz?
"Idź a kysz!"?
A nie boisz się?
-Nie, Kurczaku.
A wiesz czemu?
Bo Skrzywdził i mnie...
-Cześć Prosiaku!
-Co tam słychać dziś?
-Nic nie słychać,
jest mi smutno,
bo skrzywdził mnie Miś...
-Jak to Skrzywdził?
Co Powiedział?
Szybko mów tu mi!
-Tak mi smutno,
że nie mogę
nic powiedzieć Ci.
-Mój Kurczaku,
tak mi przykro,
to niedobry Mich!
Jak Go spotkam
to Mu powiem:
"Idź a kysz, a kysz!"
-Tak Mu powiesz?
"Idź a kysz!"?
A nie boisz się?
-Nie, Kurczaku.
A wiesz czemu?
Bo Skrzywdził i mnie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

