wtorek, 30 września 2014

W oczekiwaniu na...

Jest oddana i nie wierzę...!
Zmówię dzisiaj trzy pacierze!
W dniu dzisiejszym jest przyjęta,
jestem dzisiaj wniebowzięta!
Wreszcie poszła w dziekanaty!
Niech testują ją plagiaty!
Niech czytają recenzenci,
jeśli tylko mają chęci!

Jest akceptacja :)

Wszystkie wersy zatwierdzone,
choć nie rymowane
i na razie, na ten moment
już sformatowane.
Spisy tabel i rysunków,
by było logicznie,
spis wykresów i przypisów
też chronologicznie.
Coś obrona się przesuwa-
mało ochotników.
Próżno szukać zaliczenia
końcowych wyników.
Chyba będę z tym czekała
aż do końca ciąży...
byle tylko- po raz drugi-
przed porodem zdążyć !

środa, 24 września 2014

Druga fajna wyprzedaż w FD!

Gratki, szmatki
i szpargały
przeważyły
Twe regały?
Krew nie raz już
Cię zalała
gdy zawartość
z nich spadała?
Może spadło
Ci na głowę
i zakląłeś
brzydkim słowem?
Może to się
już nie zdarzyć...!
Czas wziąć udział
w wyprzedaży!
Osiedlowa
i wśród swoich
pośród kolorowych
stoisk
z Sąsiadami
towarzysko
w naszym parku,
a więc blisko!
Chcesz dołączyć
w tę sobotę?
Może właśnie
masz ochotę-
pooglądać
porozdawać,
graty swoje
rozsprzedawać?
Możesz udział
wziąć w wymianie
potrenujesz
targowanie!
Albo może
masz Znajomych
lub Kuzynów
zagraconych?
Dołączajcie!
Przybywajcie!
I stoiska
rozkładajcie!

piątek, 19 września 2014

Dla Niej. Na 40-te urodziny.

Taka jedna...
córki Matka,

ponoć dziś 
Czterdziestolatka...

Ponoć trochę
zwariowana,

rzadko kiedy
nadąsana...

Dziś. To dzisiaj
wielki dzień.

Co ten dzień
przyniesie Jej?

Pożyjemy,
zobaczymy.

Dziś dzień 

mojej

Katarzyny.

Mama, idź do domu!

W zeszły piątek usłyszałam,
że mam iść do domu sama,
a więc poszłam, tak zrobiłam
i Arusia zostawiłam.

Tak. Już teraz sam zostaje,
buzi wszystkim wkoło daje.
Dzisiaj w nocy się rozpłakał,
co usłyszał również Tata?

"Ja chcę teraz do przedszkola!"
ale późna była pora,
prośba zatem poczekała,
ale z rana nie zwlekała.

Aruś poszedł znów do żłobka,
znowu swych kolegów spotkał.
Znowu nie chciał iść do domu,
użył stanowczego tonu

i powiedział mi dobitnie:
że jest głodny. Nieźle. Sprytnie.
Zatem zjadł co Mu zostało,
ale ciągle było mało...

ubrał buty jakimś cudem
i pomachał z wielkim trudem...
plecak znowu wziął na ramię,
za to rączki nie dał Mamie.

Wrócił zatem nadąsany,
"sfochowany" Synuś Mamy :-)

czwartek, 11 września 2014

Słowa w środku zapisane niechaj będą tam schowane- dzień trzeci w żłobku.

Dziś z rozrywki jest powtórka,
dla mnie pierwsza cud-laurka!
Razem to ukartowali,
razem rączkę odbijali.

Choć laurka ciut surowa
(przez to, że nie-kolorowa)
najcudniejsza jest na świecie-
dało mi ją Moje Dziecię!

Słowa w środku zapisane
niechaj będą tam schowane,
niech tam w środku leżakują.
Kto wie? Może się zrymują?

*

Wspólny dzisiaj był posiłek
i nie mały to wysiłek
by ogarnąć zamieszanie :)
Dały radę obie Panie :)

*

Został dziś na pół godziny
i to z mojej wręcz przyczyny,
żeby chwilę być bez Mamy.
I nie płakał. Mój Kochany.

środa, 10 września 2014

Drugi dzień w żłobku

Bardzo chciał dziś iść do dzieci,
szybko zjadł śniadanie,
jogurt w plecak sam spakował,
plecak wziął na ramię.

W progu trochę był speszony,
ale był tam Stasio,
potem ściągnął kamizelkę,
przywitał się z Asią.

Do zabawek Go pognało,
że o mnie zapomniał,
jak spadł z kury po raz enty-
wtedy oprzytomniał...

I roześmiał się wesoło
z tych wszystkich wariacji,
oj coś czuję- sporo będzie
jeszcze akrobacji...

Posadzony samodzielnie
zjadł dziś serek danio-
ciocia Asia pilnowała-
Aruś patrzył na Nią

chyba nawet Mu pomogła,
bo już nudno było,
jak znam życie pewnie znowu
gdzieś Mu się spieszyło...

I chyba się polubili,
bo się przytulali,
chcieli klocki też układać,
razem też się śmiali.

Klocki zbierał do pudełka,
zawołał też "siku",
siku było na kibelku,
a nie na nocniku.

Rozdał potem Paniom buzi,
nie chciał iść do domu
i powiedział mi z uśmiechem,
ciepłym głosem tonu:

"Mamo wiesz co? Coś Ci powiem:
fajnie mi tu było"
Nie ma chyba takiej mamy-
każdą by wzruszyło...

wtorek, 9 września 2014

Pierwsze koty za płoty- dzień w żłobku nr 1

Czy to żłobek czy przedszkole?
Oj przeróżne tam swawole
i krzesełka i stoliki
i zabawki i chodziki.

Aruś motor dziś testował
i w garażu nim parkował
nic nie płakał, próg przekroczył
i na kurę nawet wskoczył.

A to heca! A to gratka!
Taczki były jak u Dziadka!
Sporo taczki przejechały,
choć zawartość wysypały :P

Kura była z materiału
i dodała Mu zapału.
Przetestował też jamnika,
jadł na niby z talerzyka,

zrobił Mamie również kawę,
niezłą Aruś miał zabawę!
I do domu nie chciał iść,
jutro znowu musi przyjść.

Samodzielny, bez pieluszki
poukładał też garnuszki,
poukładał kolorami,
dzielnie bawił się z Paniami.

Fajnie, bo ma Rówieśników-
strasznie dużo tam chłopczyków,
mają również ciocię Asię-
pomoc Asi również zda się!

Jeszcze choć nie dojechały-
będą różne materiały
pomocnicze i biurowe,
kredki, farbki- wszystko nowe.

Na kibelku zrobił siku,
usiadł grzecznie przy stoliku.
Taki żłobek- fajna sprawa,
chyba przeszła mi obawa...

Byli z Panią na peronie,
fajny żłobek w dobrym tonie :)




Mama, nie ma dzieci!

Coś plac zabaw opróżniło
wszystkie dzieci przesiedliło
i ponuro, głucho, pusto
jakby ktoś na chwilę usnął.
Aruś woła: "nie ma dzieci"
nawet słońce nie chce świecić...
Aruś chciałby do przedszkola!
I na Niego przyjdzie pora.
Twierdzi, że chce iść uparcie,
wciąż czekamy na otwarcie...
Pójdzie Aruś wpierw do żłobka
i ciekawe kogo spotka?
Moje Dziecię pójdzie w świat
w wieku dwóch skończonych lat :)
Jestem podekscytowana,
pewnie tak jak każda Mama :)