wtorek, 14 marca 2017

Dzieje się!

Nawet nie wiem od czego zacząć. Idzie wiosna. W pracowni gorący okres w pełni. Wiosna to taki czas, że nagle wszyscy budzą się do życia i chcą od razu ruszyć z realizacją swoich planów. Telefon się urywa, telefony również nam się psują na umór. Psują się a raczej zawieszają się laptopy, jednym słowem kocioł i już. Powoli, co miesiąc (na razie zaczęliśmy) wymieniać oraz usprawniać nieco sprzęt. Bo tak pracować na dłuższy czas się nie da. Programy architektoniczne potrzebują wysokich parametrów i tego ominąć nie sposób. Będzie nas to kosztować niestety sporo. A wydatków coraz więcej i więcej. Pracownicy zaczynają pracę godzinę wcześniej, żebyśmy ze wszystkim zdążyli. To miło z ich strony, że poświęcają swoje prywatne życie dla naszych zleceń, zatem pracownia otwarta już od 7.00- jak urząd, a nie biuro. Dziś pierwszy raz po sporej przerwie zawitałam do urzędów, składałam wnioski i zaczęłam obmyślać sposób archiwizacji oraz przechowywania dokumentów na czas realizowania projektów. Inna to praca niż w kancelarii, ale w pewnych kwestiach podobna. Jest super, bo jest dużo pracy!
Mieszkanie nasze w takim okresie wygląda jak pobojowisko. Już niedługo, wiem to :) Wszystko się zmieni i będzie zupełnie inaczej. Oddałam worek zabawek do żłobka, więc i tak jest duuużo lepiej. Stwierdzam, że im mniej tego w domu tym lepiej. A tak to leży i nawet palcem nie tkną! Tak mi się dziś wszystko w głowie kotłuje, że wszystko chciałabym zrobić równocześnie. Znów jestem niecierpliwa i nie mogę usiedzieć na miejscu. Myślę o praniu, które czeka (to chyba 5 w tym tygodniu) o makaronie na jutro na cały dzień, o kolejnych wierszach, o firmie i o dzieciach moich, które też mają swoje najważniejsze sprawy. Dość na dziś. Lampka wina, szybki prysznic, czytanie zaległych rozdziałów i ubranie na jutro. Dość i basta.

środa, 8 marca 2017

Jak żyć...?

Wszędzie
ogrom
ulepszaczy,
cennych
czasoumilaczy...

Wszystko błyszczy
i się świeci
nowoczesne
modne śmieci...

Kiedy znajdziesz czas
na życie?
Za dnia
w nocy
czy o świcie?



poniedziałek, 6 marca 2017

Kur Diabeł

Hej! Uwaga!
Sprawa nagła!
Pora poznać
kura diabła!
Kto z Was wie,
kto to kur diabeł?

Ja wiem:

Jedno z morskich
to dziwadeł!
Czy to diabeł
jest z ogonem?
I czy kurę
ma za żonę?

W żadnym razie!
Dzieci drogie
nasz kur diabeł
żyje w wodzie.
Pływa w morzu
tak jak ryby.
Na poważnie.
Nie na niby!
Ma on kolce
oraz furczy,
albo coś mu
w brzuchu burczy!
Kolorowy
i z kolcami,
żywi się
skorupiakami
i przybiera
różne barwy
oraz pilnie
strzeże larwy.
I w ogóle
nie ma łusek.
Wielobarwny- Kur Piegusek.

Oryginalny zapis wiersza znajdziesz tu: https://www.balticarium.com/blog/wiersz-o-kur-diable